Kasa czy barter? Oto jest pytanie…

Kasa czy barter? Oto jest pytanie…

Kwestie rozliczeń w świecie influencer marketingu nadal wzbudzają wiele kontrowersji. Ci, którzy obserwują całą sytuację z boku, uważają, że młodzi twórcy zarabiają astronomiczne kwoty w stosunku do wykonywanej pracy (a nawet nazywają ją zabawą). Sami twórcy zaś narzekają na brak interesujących propozycji i coraz częściej mówią głośno, że mają dość pracy za „catering i skarpetki”. Jak więc obecnie wygląda rozliczenie w świecie influencer marketingu?

Barter – skąd to się wzięło?

Ponad dekadę temu, kiedy influencer marketing był jeszcze w powijakach, nikt nie przypuszczał, że bloger może zarabiać miesięcznie kilkanaście tysięcy złotych. Początkowo każdy twórca, który blogował, robił to wyłącznie dla własnej przyjemności. Kiedy jednak audytoria influencerów wzrosły do pokaźnych rozmiarów to przykuły one uwagę pracowników działu marketingu.

Gdy w 2006 roku marki proponowały współpracę blogerowi, ten był zaszczycony samą propozycją! Nie dziwi więc fakt, że rozliczenie barterowe przez długi czas uważane było za korzystne dla obu stron. Z perspektywy blogera opcja pozyskania współpracy i zdobycia barteru “przy okazji realizowania własnej pasji” była niezwykle atrakcyjna.

Barter? Dziękuję, nie lubię.

Sytuacja uległa zmianie, kiedy twórcy postanowili, że nadszedł czas, aby zacząć zarabiać na swoim hobby. I w ten sposób, po nitce do kłębka, doszliśmy do sytuacji, że w 2019 roku wielu blogerów nie reaguje na maile z propozycją barteru.

Autorzy jasno i wyraźnie zaznaczają, że nie interesuje ich praca za produkty lub próbki. Co więcej – uważają ją za nieprofesjonalną. I tu trzeba często przyznać im rację, ponieważ jeśli np. YouTuber prowadzi kanał, który co miesiąc śledzi kilka tysięcy osób, a przedstawiciel marki, która chce nawiązać z nim współpracę, oferuje w zamian mało wartościowy produkt, to absolutnie nie należy się dziwić, że influencer odmawia współpracy. Zwłaszcza że same koszty nagrania mogą przewyższyć wartość proponowanego rozliczenia. W takiej sytuacji nie dziwi nawet, że twórcy celowo omijają niektóre maile z zaproszeniami do współpracy.

Właśnie przez takie podejście część influencerów nerwowo reaguje na samo słowo “barter”. Jednak w niektórych sytuacjach warto rozważyć taką formę rozliczenia. Wiele zależy bowiem od pozycji autora i marki na rynku. Załóżmy, że do blogera zgłasza się producent słodyczy, proponując wypłatę w wafelkach. Z pewnością nie jest to waluta marzeń. Ale co w przypadku, jeżeli marka jest producentem luksusowych zegarków i za promocję w SM proponują takowy czasomierz w ramach rozliczenia? Wówczas sytuacja wygląda zgoła inaczej.

Jak się zatem rozliczamy?

Jak wynika z opublikowanego w zeszłym roku raportu z ogólnopolskiego badania Komu Komunikacja „PR-owcy i digital influencerzy – co sądzą o sobie nawzajem”, influencerzy w zdecydowanej większości popierają rozliczenia finansowe. Taką odpowiedź udzieliło ponad 90% ankietowanych.

Nie ma się czemu dziwić. Gdybyśmy mieli wybierać, czy za swoją pracę w formie comiesięcznego wynagrodzenia mamy otrzymywać standardową wypłatę, czy też kupony do Tesco i bilety do kina, wówczas prawdopodobnie wszyscy wybraliby „bramkę numer jeden”. Ktoś mądry powiedział kiedyś nawet, że „gotówka to taka karta podarunkowa do wszystkich sklepów”.

A jak na ten sam temat wypowiadają się marketerzy?

Ich zdanie, jak łatwo się domyślić, jest nieco odmienne. Jak pokazują wyniki badania Influencer marketing 2019 – 53% marketerów uważa, że rozliczenie barterowe jest korzystniejsze, natomiast 47% mówi, że mimo wszystko lepiej rozliczyć się gotówkowo. Na pierwszy rzut oka można zaryzykować stwierdzenie, że branża jest niemal idealnie podzielona. Jednak kiedy zagłębimy się w to badanie, wówczas zauważymy ciekawą zależność.

Raport Influencer Marketing 2019

Młodzi marketerzy z doświadczeniem poniżej 5 lat (na wykresie Specjaliści) aż w 75% popierają rozliczenia finansowe!

Z kolei pracownicy z doświadczeniem powyżej 5 lat (na wykresie Managerowie) w 60% popierają rozliczenie barterowe.

Skąd tak duża rozbieżność? Wynika ona przede wszystkim z podejścia do zawodu jakim jest influencer. Młodzi ludzie zdają sobie sprawę, że tworzenie treści to niejednokrotnie ciężka praca, która wymaga dużej samodyscypliny. Wyniki ich pracy widoczne są dopiero wtedy, gdy zajrzymy do arkuszy kalkulacyjnych. Tam widać, jak wsparcie influencerów przekłada się na wyniki sprzedażowe.

Z kolei Managerowie, często nie doceniają jeszcze znaczenia influencer marketingu. Niestety, w dalszym ciągu wśród wielu osób z branży marketingowej króluje przeświadczenie, że to, co robią influencerzy, to po prostu hobby. Jeżeli zatem mogą zmniejszyć koszty kampanii, to najchętniej proponują rozliczenie barterowe internetowym twórcom.

Jak zatem widać, branża influencerów ewoluowała. Twórcy coraz głośniej domagają się godnego wynagrodzenia za swoją pracę. Marketerzy (szczególnie ci młodsi stażem) doceniają pracę influencerów i coraz chętniej rozliczają się z nimi finansowo.

Niejednokrotnie marki po publikacji treści przez znanego blogera czy instagramowiczkę odnotowują istny zakupowy szał na dany produkt. Takie działania niosą duże zyski dla marki. Jeżeli zatem coś działa, to należy to docenić i rozliczyć w należyty sposób.

Zdjęcie: giphy

No comments yet. Be the first one to leave a thought.
Leave a comment

Leave a Comment